Komary – ranking najlepszych produktów

Ranking - komary Komary – ranking najlepszych produktów

Lato coraz bliżej, a wraz z nim otwieramy sezon na biwakowanie, grillowanie, spacery do późnego wieczora i noce pod gwiazdami. Choć warunki klimatyczne sprzyjają długiemu przebywaniu na świeżym powietrzu, to dla komarów również jest to dobry czas, by się uaktywnić. Choć jedna z harcerskich przyśpiewek nosi tytuł ,,Lato z komarami”, to jednak stosunki ludzi z tymi insektami nie należą do najlepszych. Poniżej przedstawiamy ranking najlepszych produktów na komary.

Komary - dlaczego ich nie lubimy?

Komary należą do owadów z rzędu muchówek. Rozwijają się bardzo szybko i najczęściej w środowisku wodnym. Warto zwrócić uwagę, że największą aktywność komary wykazują wieczorem, w porze letniej i we wczesnej porze jesiennej. Nie nadarza się okazja, by spotkać je w ciągu dnia. Chyba, że ukryte, tylko po to, by uaktywnić się w odpowiednim dla nich momencie.


Piszemy o komarach. Warto jednak dowiedzieć się co nieco o kleszczach.


Latem i wczesną jesienią dni są dłuższe i znacznie cieplejsze. Wieczorem zwiększa się parowanie powierzchniowe mimo nadal utrzymującego się ciepła. To dlatego komary, jako ulubione siedliska obrały sobie jeziora, stawy, rzeki, podmokłe łąki. Komary uważane są za natrętne insekty, które potrafią zepsuć najlepszą wakacyjną zabawę. Zazwyczaj skutki odczuwa się nie tylko w samym zetknięciu się z nimi, ale też przez kolejne dni, kiedy walczy się ze swędzącymi zmianami na skórze.

Komary - co je przyciąga?

Dlaczego człowiek? Rozwiejemy wątpliwości: komary przyciąga każda żywa istota. Wieloletnie badania dowiodły jednak, że to właśnie człowiek jest najbardziej pożądanym celem dla komarów. Istota ludzka posiada krew, która dla komarów jest niczym napój bogów. Zwykło się twierdzić, że konkretna grupa krwi może być na swój sposób przyciągająca dla owadów. Jednak mitem jest to, że komary przyciąga ,,słodka krew’’. Nie ma znaczenia zawartość glukozy we krwi.

W procesie oddychania (wymiany gazowej, respiracji) wdychamy tlen, a wydychamy dwutlenek węgla (CO2). To właśnie ten drugi składnik jest swego rodzaju wabikiem na komary. W połączeniu z zapachem naszego ciała (zwłaszcza podczas zwiększonego pocenia się) stajemy się obiektem zainteresowania dla komarowatych.

Zapach, który przyciąga komary, to ten, jaki możemy określić jako słodkawy. Wszystko zależy od stosunku dwutlenku węgla do kwasu mlekowego. Pot każdego człowieka jest inny. Jeśli chodzi o wspomniany dwutlenek węgla, to jego zwiększonym wydzielaniem będą charakteryzowały się osoby o większej posturze, a więc rośli mężczyźni o masywnej budowie ciała.

Narzekać mogą także kobiety w ciąży. Nie dość, że temperatura ich ciała może być na co dzień większa o około 0,7 stopnia Celsjusza, to jeszcze wydychają one 21% więcej powietrza, zawierającego dwutlenek węgla. Już samo to nasuwa wniosek, że ta grupa kobiet stanowi grupę docelową, do której komary będą najbardziej lgnąć.

Może to być zaskakująca informacja, ale komary przyciąga także piwo. Nie chodzi tu jednak o to, że komary będą próbowały sączyć alkohol z butelki, ale o to, że osoba, która wypija piwo jest bardziej narażona na to, że stanie się ofiarą komarzego polowania. Piwo, jak wiemy, przyczynia się do zwiększenia masy ciała, a to z kolei przekłada się na większą ilość wydzielanego potu. Naukowcy nadal badają ten fakt, choć twierdzi się, że ilość wypitego piwa nie wpływa na ilość etanolu w wydzielanym pocie.

Komary - co je odstrasza?

Nie bez powodu niezbędnikiem każdego wypadu w plener są specyfiki, zawierające szereg chemicznych substancji, które, choć nieszkodliwe dla człowieka, mają zabójczy lub odstraszający wpływ na insekty. Środki takie nazywane są repelentami i w przypadku preparatów chemicznych, zawierają one DEET (N,N-Dietylo-m-toluamid). Bardzo często środki takie są dodatkowo wzbogacone olejkami eterycznymi, ziołami lub ekstraktami roślinnymi.

Preparaty te zwykle są dostępne w postaci kremów, żelu lub sprayu do ciała, do miejscowego stosowania. Produkty te są bezpieczne i nie powodują podrażnień, należy się jednak zapoznać z etykietami, ponieważ nie wszystkie mogą być stosowane przez kobiety w ciąży.

Dla sceptyków chemicznych metod odstraszania owadów powstały naturalne sposoby. Można skorzystać z olejków eterycznych i nasmarować się nimi. Poleca się tutaj przede wszystkim olejek eukaliptusowy, olejek trawy cytrynowej, tymiankowy, mięty pieprzowej czy lawendowy. Część z nich nie jest jednak przeznaczona do stosowania przed wyjściem na słońce, z czym także należy się zapoznać.

Komary nie lubią także zapachu cebuli i octu. Nie, nie chodzi o to, by się nimi smarować, ale o to, by mieć te produkty w pobliżu, zwłaszcza gdy planujemy np. ognisko, grilla, wypad pod namioty. Zapach ten może być jednak lekko wyczuwalny dla ludzi, dlatego praktykuje się to sporadycznie.

Zdajemy sobie sprawę, że komary mogą przysporzyć nie lada nerwów, dlatego wychodzimy z propozycjami rozwiązań, aby insekty nie zepsuły letniego wypoczynku.

Komary - dlaczego ich nie lubimy?

Komary należą do owadów z rzędu muchówek. Rozwijają się bardzo szybko i najczęściej w środowisku wodnym. Warto zwrócić uwagę, że największą aktywność komary wykazują wieczorem, w porze letniej i we wczesnej porze jesiennej. Nie nadarza się okazja, by spotkać je w ciągu dnia. Chyba, że ukryte, tylko po to, by uaktywnić się w odpowiednim dla nich momencie.


Piszemy o komarach. Warto jednak dowiedzieć się co nieco o kleszczach.


Latem i wczesną jesienią dni są dłuższe i znacznie cieplejsze. Wieczorem zwiększa się parowanie powierzchniowe mimo nadal utrzymującego się ciepła. To dlatego komary, jako ulubione siedliska obrały sobie jeziora, stawy, rzeki, podmokłe łąki. Komary uważane są za natrętne insekty, które potrafią zepsuć najlepszą wakacyjną zabawę. Zazwyczaj skutki odczuwa się nie tylko w samym zetknięciu się z nimi, ale też przez kolejne dni, kiedy walczy się ze swędzącymi zmianami na skórze.

Komary - co je przyciąga?

Dlaczego człowiek? Rozwiejemy wątpliwości: komary przyciąga każda żywa istota. Wieloletnie badania dowiodły jednak, że to właśnie człowiek jest najbardziej pożądanym celem dla komarów. Istota ludzka posiada krew, która dla komarów jest niczym napój bogów. Zwykło się twierdzić, że konkretna grupa krwi może być na swój sposób przyciągająca dla owadów. Jednak mitem jest to, że komary przyciąga ,,słodka krew’’. Nie ma znaczenia zawartość glukozy we krwi.

W procesie oddychania (wymiany gazowej, respiracji) wdychamy tlen, a wydychamy dwutlenek węgla (CO2). To właśnie ten drugi składnik jest swego rodzaju wabikiem na komary. W połączeniu z zapachem naszego ciała (zwłaszcza podczas zwiększonego pocenia się) stajemy się obiektem zainteresowania dla komarowatych.

Zapach, który przyciąga komary, to ten, jaki możemy określić jako słodkawy. Wszystko zależy od stosunku dwutlenku węgla do kwasu mlekowego. Pot każdego człowieka jest inny. Jeśli chodzi o wspomniany dwutlenek węgla, to jego zwiększonym wydzielaniem będą charakteryzowały się osoby o większej posturze, a więc rośli mężczyźni o masywnej budowie ciała.

Narzekać mogą także kobiety w ciąży. Nie dość, że temperatura ich ciała może być na co dzień większa o około 0,7 stopnia Celsjusza, to jeszcze wydychają one 21% więcej powietrza, zawierającego dwutlenek węgla. Już samo to nasuwa wniosek, że ta grupa kobiet stanowi grupę docelową, do której komary będą najbardziej lgnąć.

Może to być zaskakująca informacja, ale komary przyciąga także piwo. Nie chodzi tu jednak o to, że komary będą próbowały sączyć alkohol z butelki, ale o to, że osoba, która wypija piwo jest bardziej narażona na to, że stanie się ofiarą komarzego polowania. Piwo, jak wiemy, przyczynia się do zwiększenia masy ciała, a to z kolei przekłada się na większą ilość wydzielanego potu. Naukowcy nadal badają ten fakt, choć twierdzi się, że ilość wypitego piwa nie wpływa na ilość etanolu w wydzielanym pocie.

Komary - co je odstrasza?

Nie bez powodu niezbędnikiem każdego wypadu w plener są specyfiki, zawierające szereg chemicznych substancji, które, choć nieszkodliwe dla człowieka, mają zabójczy lub odstraszający wpływ na insekty. Środki takie nazywane są repelentami i w przypadku preparatów chemicznych, zawierają one DEET (N,N-Dietylo-m-toluamid). Bardzo często środki takie są dodatkowo wzbogacone olejkami eterycznymi, ziołami lub ekstraktami roślinnymi.

Preparaty te zwykle są dostępne w postaci kremów, żelu lub sprayu do ciała, do miejscowego stosowania. Produkty te są bezpieczne i nie powodują podrażnień, należy się jednak zapoznać z etykietami, ponieważ nie wszystkie mogą być stosowane przez kobiety w ciąży.

Dla sceptyków chemicznych metod odstraszania owadów powstały naturalne sposoby. Można skorzystać z olejków eterycznych i nasmarować się nimi. Poleca się tutaj przede wszystkim olejek eukaliptusowy, olejek trawy cytrynowej, tymiankowy, mięty pieprzowej czy lawendowy. Część z nich nie jest jednak przeznaczona do stosowania przed wyjściem na słońce, z czym także należy się zapoznać.

Komary nie lubią także zapachu cebuli i octu. Nie, nie chodzi o to, by się nimi smarować, ale o to, by mieć te produkty w pobliżu, zwłaszcza gdy planujemy np. ognisko, grilla, wypad pod namioty. Zapach ten może być jednak lekko wyczuwalny dla ludzi, dlatego praktykuje się to sporadycznie.

Zdajemy sobie sprawę, że komary mogą przysporzyć nie lada nerwów, dlatego wychodzimy z propozycjami rozwiązań, aby insekty nie zepsuły letniego wypoczynku.