Zero waste – jak zacząć? Kilka kroków do bycia zero waste

Zero waste – jak zacząć? Kilka kroków do bycia zero waste

Dodano: 24-01-2019

inne

Planeta woła o pomoc. Niewiele brakuje, a utoniemy we własnych odpadach. Brzmi groźnie? Tak właśnie jest. Pora otworzyć oczy na to, co dzieje się dookoła i wyjść poza strefę własnego komfortu. Dla planety, na której mieszkamy.

Hedonizm pełną parą

Żyjemy w czasach dobrobytu. Niczego nam nie brakuje. Mamy łatwy dostęp do wielu usług i o większość spraw nie musimy się martwić. Generalnie żyje nam się bardzo dobrze. W tym wszystkim zapominamy jednak, że planeta, na której żyjemy, błaga o pomoc. Nie zwracamy na to uwagi, ponieważ skupiamy się na tym, co ludzkie, na tym, co dla nas wygodne, daje nam komfort i sprawia przyjemność.

Ludzkie podejście do życia uległo zmianie na skutek szerokiego rozwoju konsumpcjonizmu. Konsumujemy wszystkie dobra niczym hedonistyczni materialiści z klapkami na oczach. Mało kto zadaje sobie pytanie: czy to, co robię jest dobre dla planety? Trzeba przyznać się przed samym sobą, że nie dbamy o planetę a świadomość tego, do jakiego stanu możemy ją wkrótce doprowadzić, jest niewielka.

Czym jest zero waste?

Zdajemy sobie sprawę, że pojęcie zero waste nie jest aż tak znane w Polsce. Nie mówimy o nim w skali globalnej, bo tutaj (na szczęście) poziom świadomości jest trochę większy. Wynika to pewnie z tego, że angielskojęzyczna nazwa nie ma swojego polskiego odpowiednika, który odzwierciedlałby ideę tego stylu życia i ruchu na rzecz ochrony środowiska.

Dosłownie tłumacząc, zero waste oznacza brak śmieci lub brak marnowania. W tym miejscu wiele osób pewnie zadaje sobie pytanie: ale jak to brak śmieci? Ale ja nie produkuję śmieci. Prawda jest taka, że czynność, jaką jest wyrzucanie śmieci, jest już tak rutynowa, że nawet nie liczymy, ale razy dziennie wrzucamy coś do kosza na śmieci lub co gorsza wyrzucamy gdzieś po drodze, sądząc, że skoro jedna jaskółka wiosny nie czyni, to jeden śmieć nie zagraża planecie.

A co jeśli tak samo pomyślało 3/4 ludzkości? Nie chodzi o to, by wytykać palcami swoich znajomych, wypominając im, kiedy ostatni raz wyrzucili coś przez okno jadącego samochodu, pozostawili przy drodze czy na chodniku. W tym miejscu należy wykonać własny rachunek sumienia, bo potrzeba zmian i chęć ich wdrożenia powinny zaczynać się u nas samych. Nie kolegi czy koleżanki.


Sprawdź także: Smog – wszystko, co powinieneś o nim wiedzieć!


 

Mamy taki nawyk sprawdzania skrzynki pocztowej i z pewnością nie reagujemy entuzjastycznie, widząc mnóstwo wiadomości ze spamem. Traktujemy spam jak śmieci i bardzo szybko się go pozbywamy, nawet nie zaglądając w treść. Dlaczego więc bez skrupułów i z łatwością przychodzi pozostawienie plastikowej butelki w lesie, wyrzucenie papierka po batoniku na chodnik, gdy kosz znajduje się zaledwie 200 metrów dalej?

Zero waste może w tym pomóc. Jest to ruch, styl życia, który polega na tym, by ograniczyć ilość produkowanych śmieci. Najprościej można nazwać go ,,od nadmiaru do umiaru”. Zewsząd przekonuje się, że umiar jest ważny dla zachowania zdrowia psychicznego i wprowadzenia harmonii do codziennego życia. Stwierdzenie, by produkować mniej śmieci, może brzmieć trochę abstrakcyjnie w dobie pakowania wszystkiego w pudełka, opakowania, torby. O co więc tak naprawdę chodzi?

Ruch zero waste dotyczy każdego aspektu życia codziennego, od ponownego wykorzystania przedmiotów codziennego użytku (ofiarowanie im drugiego życia i innego przeznaczenia) po ich recykling czy wykorzystanie w formie kompostu. Przeglądarka internetowa pełna jest inspiracji i pomysłów na to, jak w kilku łatwych krokach stać się zero waste, jak urządzić swoje mieszkanie w stylu zero waste, jak robić zakupy, żeby być zero waste i mnóstwo innych. Wystarczy tylko chcieć i nie kierować się przeświadczeniem ,,co ja jeden/jedna mogę zmienić?”.

Mniej znaczy więcej

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2016 roku na jednego mieszkańca Polski przypadły prawie 303 kilogramy odpadów komunalnych. To kolosalna ilość. A przerażające jest to, że wciąż wzrasta. Co gorsza Polacy są w czołówce krajów, które korzystają z plastikowych torebek. Rocznie zużywamy ich ponad 400, podczas gdy unijna średnia to niecałe 200.

Zero waste to ciągła nauka i błędy. Nie da się z dnia na dzień porzucić wszystkich dotychczasowych nawyków i przyzwyczajeń. Nie można dać się zwariować, bo można zniechęcić się tak szybko, jak się zachęciło. Do zero waste, tak jak do wszystkiego, trzeba podchodzić z rozsądkiem i małymi krokami, a przede wszystkim być bacznym obserwatorem i samemu szukać alternatyw, które mogą poprawić życie na ziemi i zminimalizować wyrządzone planecie szkody.

Zasada 5R?

Brzmi obco? Nie ma się co dziwić. W końcu zasada 5R pochodzi od pięciu angielskich słów, zaczynających się na tę właśnie literę: refuse, reduce, reuse, recycle, rot. Zatrzymajmy się na chwilę nad każdym z nich, a z łatwością przyjdzie nam zrozumienie idei zero waste.

REFUSE - innymi słowy odmawiaj. Ale nie słodkości czy dodatkowej porcji jedzenia. Chodzi o to, by nie doprowadzać do zbędnego zanieczyszczenia otoczenia, np. odmawiając ulotek reklamowych (które i tak lądują w koszu na śmieci), jednorazowych plastikowych torebek, np. tych, w które pakuje się owoce i warzywa w sklepie. Bardzo często takie jednorazowe plastikowe opakowania stosuje się do pakowania owoców i warzyw.

Są także tzw. jednorazowe rękawiczki foliowe do pakowania pieczywa, co wynika ze względów czysto higienicznych. Skąd to wynika? Sklepy, markety i hipermarkety wręcz sugerują ich użycie, umieszczając stojaki z woreczkami przy stoiskach warzywno-owocowych. Dla konsumentów jest to też duża wygoda, a dla sprzedawców usprawnienie ruchu w kolejkach do kas. A gdyby tak foliowe torebki zamienić na papierowe, a rękawice na metalowe szczypce? W niektórych krajach Unii Europejskiej jest to już upowszechniona metoda na zmniejszenie zużycia plastiku.

REDUCE - dosłownie tłumacząc redukuj, a uchwytując myśl ograniczaj. Zasada ta jest mocno powiązana z wprowadzeniem minimalizmu do codziennego życia. Zasada ta sprawdza się jednak nie tylko w przypadku zero waste, ale też w każdej innej dziedzinie życia, np. w rozporządzaniu i zorganizowaniu finansowym. Mniej zakupów = mniej wydanych pieniędzy = więcej zaoszczędzonych pieniędzy. Zbieractwo i gromadzenie to złe nawyki, którym towarzyszy stwierdzenie: może jeszcze się przyda. Ile jednak czasu trzeba czekać, aby dana rzecz faktycznie się przydała? Minimalizm jest zdrowy. Wprowadza ład i pomaga w dobrej organizacji.

REUSE - czyli używaj ponownie. Część osób mogłaby stwierdzić, że gryzie się to z poprzednią zasadą, która nakazywała wręcz pozbywać się rzeczy zużytych bądź wyczerpanych. Idea ponownego wykorzystania jest jednak znacznie głębsza i nie tak bardzo dosłowna. Chodzi np. o to, by w codziennym życiu wykorzystywać przedmioty wielokrotnego użytku, np. słoiki po przetworach i konserwach zachować do przechowywania sypkich produktów, np. ryżu, orzechów, bakalii czy innych. Zamiast kupowania toreb w sklepach, można zaopatrzyć się w torbę materiałową. Obecnie można dostać przepiękne torby z nadrukami, z którymi nikt nie będzie wstydził się pójść na zakupy. Czy dla ochrony planety warto wyjść poza strefę własnego komfortu? Odpowiadamy, że tak.

RECYCLE - od recyklingu, inaczej segreguj i przetwarzaj. Przypomnij sobie, ile razy z czystego lenistwa wrzuciłeś plastikową butelkę do pojemnika na plastiki, nie zgnieciwszy jej uprzednio? Albo szkło białe do pojemnika ze szkłem kolorowym? Segregowanie śmieci to nie fanaberia wymyślona po to, by uprzykrzyć życie. Jest to proces, który umożliwia i usprawnia ich przetworzenie (ciekawostka: papier można przetwarzać aż sześciokrotnie). Chodzi o to, by wykorzystywać surowce tak często, jak to tylko możliwe, zmniejszając tym samym potrzebę ich produkowania. To tak jakby dawać zużytym materiałom kolejne życie i możliwość ich ponownego wykorzystania. Recykling można także wykonywać samodzielnie w domu, np. wykorzystując zniszczone prześcieradło do stworzenia ściereczek do kurzu bądź uszycia materiałowej torby.


Może zainteresujesz Cię także: Weganizm dla początkujących. Co warto wiedzieć?


 

ROT - jest ściśle związane z kompostowaniem. Dotyczy to kompostowania odpadków organicznych, które mogą mieć korzystny wpływ na glebę, stanowiąc jej naturalny nawóz. W przypadku mieszkańców bloków może być to utrudnione ze względu na brak własnego ogródka. Idea ta świetnie sprawdzi się jednak w przypadku osób mieszkających na wsiach i w mniejszych miastach, posiadających swoje własne podwórko. Przedmiotami, które mogą trafić na kompost, będą na przykład drewniane szczoteczki do zębów.

Coraz częściej podaje się jednak dwie dodatkowe opcje. Można by powiedzieć, że są to tzw. extra. I wśród nich wymienia się tu:

REPAIR - co wiąże się z tym, by nie wyrzucać od razu zepsutych przedmiotów, ale dać im drugą szansę, np. naprawiając je. Zepsute przedmioty można naprawić samemu lub zanieść w odpowiednie miejsce, gdzie zajmą się nim fachowcy i majsterkowicze.

REMEMBER - brzmi jak nakaz o tym, by pamiętać, że każdy pojedynczy wybór jako konsumenta, w większym lub mniejszym stopniu przyczynia się do jakości codziennego życia i dbania o środowisko. I wbrew pozorom nawet stwierdzenie, że jedna osoba nie może zmienić świata, nie ma przełożenia w momencie, jeśli z takiego założenia wychodzi spora część mieszkańców tej planety.

Kilka prostych kroków do bycia zero waste

Nie jesteśmy w stanie napisać wszystkiego na temat zero waste, gdyż jest to temat niewyczerpany. ze swojej strony możemy jednak zasugerować kilka pomysłów na to, jak być bardziej zero waste na co dzień. Tych kilka zmian wprowadzonych do codziennej rutyny może mieć zbawienny wpływ na środowisko.

Kupowanie wody w dużych butlach. Zazwyczaj, zaopatrując się w wodę, wybieramy zgrzewkę wody, składającą się z sześciu półtoralitrowych butelek. A co gdyby zamiast tego kupować jedną butlę pięciu litrów? Nie dość, że zaoszczędzimy pewną kwotę (taka butla zwykle jest tańsza od zgrzewki), to jeszcze przyczyniamy się do wykorzystania mniejszej ilości plastiku. Jest to alternatywa dla osób, które nie mogą sobie pozwolić na regularne zaopatrywanie się w wodę w szklanych butelkach.

Dobrą alternatywą są także dzbanki z filtrem, dzięki czemu można całkowicie ograniczyć kupowanie butelkowanych wód, do używania wody kranowej po jej przefiltrowaniu. Zgrzewka wody (łącznie dziewięć litrów) wystarcza na około tydzień, podczas gdy jednym filtrem można przefiltrować aż dwieście litrów wody. Filtr może służyć przez miesiąc. Po miesiącu należy wymienić go na nowy. Większość osób jest jednak uprzedzona co do picia wody z kranu i nie ma w tym nic dziwnego, gdyż jeszcze kilka lat temu rozpowszechniana była informacja o jej szkodliwości.

Mówiąc o dzbankach z filtrem, warto też wspomnieć o butelkach z filtrem. Jest to ciekawa opcja zwłaszcza, gdy jesteśmy poza domem lub w podróży. Zasada jest taka sama jak w przypadku dzbanków z filtrem. Wystarczy napełnić ją wodą z kranu i założyć nakrętkę z filtrem, który doprowadza wodę do stanu zdatnego do picia.

Wspomnieliśmy wcześniej o używaniu materiałowych toreb. Faktycznie jest to minimalizowanie wykorzystania jednorazowych torebek bądź plastikowych opakowań. Na zakupach, często przy kasie przypominamy sobie, że nie mamy w co zapakować zakupów i w ten sposób jednym ruchem ręki sięgamy po plastikową torbę, za którą nie dość że płacimy, to jeszcze finansujemy plastikowy biznes. Warto mieć przy sobie zawsze materiałową torbę bądź bawełnianą siatkę, którą można złożyć i trzymać chociażby w kieszeni, w ten sposób mając ją zawsze pod ręką.

Napój bądź mrożona kawa w popularnej kawiarni smakuje lepiej przez słomkę? Wcale nie. O słomkach można mówić, cytując Neila Armstronga ,,To jest mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości”. Rezygnacja ze słomek może wydaje się trywialna, a jednak gdyby cała ludzkość z nich zrezygnowała, można by ocalić wiele gatunków zwierząt morskich, które giną, a w ich martwych ciałach znajduje się plastikowe słomki. Jeśli jednak nie wyobrażamy sobie ulubionej latte bez słomki, ciekawą alternatywą są słomki wielokrotnego użytku, np. słomki bambusowe bądź metalowe.

Czy i wam zdarzyło się, że wydrukowaliście za dużo kartek lub wydrukowaliście nie to, co trzeba? Zwykle w takich sytuacjach kartka papieru lądowała w niszczarce. A po co? Przecież jej druga strona jest czysta. Można ją wykorzystać do szybkich zapisków, notatek, zrobienia listy zakupów czy napisania przypominajki. W ten sposób przyczyniamy się do zmniejszenia wycinki lasów. Starajmy się wykorzystywać maksymalnie to, co mamy pod ręką. Marnotrawstwo jest złe w każdej dziedzinie życia.

A skoro o marnotrawstwie mowa to na pewno nie raz byliśmy w restauracji, gdzie posiłek był tak obfity, że nie daliśmy rady go zjeść. Niektóre restauracje oferują możliwość zapakowania jedzenia, tak by go nie wyrzucać. Jest to jeszcze dość rzadka praktyka. Często jedzenie jest pakowane w styropianowe opakowania, a opakowania ekologiczne otrzymuje się za pewną opłatą. A może tak wiedząc, że idzie się do restauracji, mieć przy sobie własne opakowania do przechowywania? Nikt nie musi wiedzieć, co w nich mamy. Opakowania są teraz bardzo dyskretne, kolorowe i to żaden wstyd mieć je przy sobie.

Te proste sposoby mogą naprawdę poprawić jakość codziennego życia. To tylko kilka z pomysłów. Zachęcamy do przyjrzenia się z bliska problemowi produkowania nadmiernej ilości śmieci i zanieczyszczania środowiska. Namawiamy do obserwowania tego, co dzieje się dookoła. Czasami naprawdę lepiej jest wyjść poza strefę własnego komfortu, zrobić coś więcej i przestać myśleć tylko o sobie niż doprowadzić do tego, by kiedyś utonąć w śmieciach, które produkujemy każdego dnia.

Treści znajdujące się w serwisie supple.pl powstały po to, aby polepszyć kontakt jego Użytkownika z lekarzem, a nie po to, aby go zastąpić. Wynika to z informacyjno-edukacyjnego charakteru serwisu. Jeszcze przed zastosowaniem się do porad opartych na wiedzy specjalistycznej, w tym zwłaszcza medycznej, a zawartych w prowadzonym przez nas Serwisie wskazane jest bezwzględne zasięgnięcie opinii lekarza. Administrator nie ponosi konsekwencji wynikających z praktycznego wykorzystania zawartych w Serwisie informacji.